Analiza
konkurencji
Analiza konkurencji odpowiada na pytanie, które zadaje sobie każdy klient: dlaczego mam wybrać tę firmę, a nie tamtą? Sprawdzam, kogo widzi Twój klient w Google, Mapach i reklamach, i gdzie jest miejsce dla Ciebie.
Bezpłatnie: 30 minut rozmowy, plan działań i widełki cenowe na piśmie.
Siedem miejsc, w których
wygrywa konkurencja
Patrzę oczami klienta, który właśnie szuka usługi i ma otwarte trzy karty w przeglądarce.
Kto jest w pierwszej trójce na frazy, którymi szukają klienci, i co sprawia, że tam jest.
Aktywne reklamy konkurentów z Biblioteki reklam Meta i Centrum przejrzystości reklam Google: obietnice, oferty i jak długo je powtarzają.
Co jest w pakietach, czy cena jest na stronie, jakie są warunki, terminy i dodatki.
Za co klienci chwalą konkurentów, a na co narzekają. Skargi na konkurencję to gotowe argumenty dla Ciebie.
Jak szybko klient znajduje cenę, telefon i formularz oraz jak strona wygląda na smartfonie.
Gdzie konkurenci są aktywni naprawdę, a gdzie mają tylko profil z ostatnim postem sprzed roku.
Czy klienci wpisują w Google nazwę konkurenta, a nie tylko usługę. To znak, że ma stałą bazę i polecenia.
Twoja strona
idzie w górę
Pozycjonowanie to praca krok po kroku: treści, technika i linki. Strona zbiera ruch bez płacenia za kliknięcia.
- Frazy, które wpisują klienci
- Treści pod konkretne usługi
- Pozycje sprawdzane co miesiąc
Tak wygląda
tabela z analizy
Przykładowe dane dla firmy usługowej z mniejszego miasta. W prawdziwej analizie zamiast Firmy A i B są nazwy Twoich konkurentów.
| Twoja firma | Firma A | Firma B | |
|---|---|---|---|
| Miejsce w Mapach na „usługa + miasto” | Poza pierwszą trójką | 1. miejsce | 3. miejsce |
| Opinie w Google | 4,6 · 18 opinii | 4,8 · 140 opinii | 4,1 · 35 opinii |
| Cena na stronie | Brak | Od 150 zł | Brak |
| Aktywne reklamy | Brak | Google, od wielu miesięcy | Facebook, sezonowo |
| Rezerwacja | Tylko telefon | Formularz i kalendarz | Tylko telefon |
| Co z tego wynika | Priorytet: opinie i cena na stronie | Silny lider: nie walcz ceną, tylko specjalizacją | Słabe opinie: szansa na lepszą obsługę |
Od listy rywali
do planu wyróżnienia
Nie szukam, co skopiować od lidera. Szukam miejsca, którego nikt jeszcze nie zajął.
Lista
5–10 firm, które widzi klient, a nie tylko te, o których myślisz Ty
Dane
Google, Mapy, reklamy, ceny, opinie, strony i social media
Tabela
Wszystko w jednym porównaniu, bez lania wody
Wnioski
Gdzie jest luka: cena, szybkość, specjalizacja, obsługa
Plan
Propozycja wartości i kanały, w których możesz wygrać
Ile to
kosztuje
Ceny średnie i końcowe. Nie jestem płatnikiem VAT.
Analiza konkurencji jako część pełnego planu marketingu.
- 5–10 konkurentów z Google, Map i reklam
- Tabela porównawcza
- Wnioski i luka do zajęcia
- Propozycja wartości i kanały
- Omówienie na Zoomie
Razem przeglądamy rywali na ekranie i od razu rozmawiamy o wnioskach.
- Pierwsze 30 minut bezpłatnie
- Dobra na szybką decyzję
- Zoom albo WhatsApp
Jak zrobić analizę konkurencji
Prostą wersję zrobisz samodzielnie w jedno popołudnie, jeśli trzymasz się metody. Zacznij od klienta, a nie od firm, które znasz z lokalnej gazety albo z rozmów w branży:
- Wpisz w Google trzy, cztery frazy, którymi szukają Twoi klienci, na przykład „usługa + miasto”, „usługa cena”, „usługa opinie”. Zapisz firmy, które widzisz w reklamach, w Mapach i w wynikach.
- Otwórz ich strony na telefonie. Sprawdź, po ilu sekundach wiesz, co robią, za ile i jak się z nimi skontaktować.
- Przeczytaj ostatnie opinie w Google, szczególnie te na jedną, dwie i trzy gwiazdki. Wypisz, na co narzekają klienci.
- Zajrzyj do Biblioteki reklam Meta i do Centrum przejrzystości reklam Google. Zobaczysz, jakie reklamy konkurenci emitują teraz i od kiedy.
- Wszystko wpisz do jednej tabeli, a na końcu dodaj wiersz „co z tego wynika dla mnie”.
Ostatni krok jest najważniejszy i najczęściej pomijany. Tabela bez wniosków to tylko ciekawostka. Pełną instrukcję z szablonem opisałem w poradniku jak zrobić analizę konkurencji.
Kogo uznać za konkurenta
Konkurentem jest każdy, do kogo może trafić Twój klient zamiast do Ciebie. Zwykle to firmy z tą samą usługą, ale nie tylko. Pizzeria konkuruje z innymi lokalami, ale też z aplikacjami do zamawiania jedzenia. Firma remontowa konkuruje z ekipami z ogłoszeń i z klientem, który postanowi zrobić łazienkę sam. Gabinet konkuruje z placówką w większym mieście, do której pacjent dojedzie w pół godziny.
Dlatego w analizie dzielę rywali na dwie grupy. Bezpośredni to firmy z tą samą ofertą w Twoim zasięgu. Pośredni to inne sposoby rozwiązania tego samego problemu. Z pierwszymi walczysz o miejsce w Google i Mapach, z drugimi o przekonanie klienta, że w ogóle warto zapłacić fachowcowi.
Analiza konkurencji online: skąd biorę dane
Badanie konkurencji w internecie opiera się wyłącznie na danych publicznych. Z wyszukiwarki i Map widzę, kto jest widoczny i na jakie frazy. Z bibliotek reklam widzę treść kampanii i to, jak długo działają, choć nie widzę budżetów. Z Planera słów kluczowych Google szacuję, ile osób szuka danej usługi w regionie. Z opinii dowiaduję się, co klienci cenią, a co ich irytuje. Do tego dochodzą strony, cenniki i profile w social media, czyli wszystko, co klient sam zobaczy, zanim zadzwoni.
Analiza rynku w praktyce małej firmy
W dużej firmie analiza rynku to raporty branżowe za tysiące złotych. W małej wystarczą trzy pytania: ilu ludzi szuka usługi w Twoim zasięgu, czy popyt rośnie, czy spada, i czy jest sezonowy. Odpowiedzi dają Planer słów kluczowych, Google Trends i historia Twoich własnych zapytań. Jeśli w Twoim mieście usługi szuka miesięcznie kilkadziesiąt osób, a pięć firm walczy o nie reklamami, strategia będzie inna niż wtedy, gdy popyt jest duży, a konkurenci śpią.
Analiza konkurencji: przykład wniosków
Wnioski są ważniejsze niż sama tabela. Kilka przykładowych, typowych dla firm usługowych:
- Lider ma 140 opinii, Ty 18. Nie przegonisz go w miesiąc, ale możesz zbierać opinie systematycznie, na przykład SMS-em po każdej usłudze.
- Nikt nie podaje cen. Orientacyjny cennik na stronie od razu odróżnia Cię od reszty i odsiewa klientów, którzy szukają tylko najtańszej oferty.
- Wszyscy obiecują to samo. „Jakość, doświadczenie, terminowość”. To znak, że wyróżnik trzeba zbudować na czymś konkretnym, o czym piszę przy propozycji wartości.
- Reklamę prowadzi tylko jedna firma. Kliknięcie może kosztować mniej, niż się obawiasz, bo w aukcji jest niewielu chętnych.
Więcej rozpisanych przypadków znajdziesz w artykule analiza konkurencji: przykład.
Czego nie zastąpi porównanie z rywalami
Konkurencja pokazuje, gdzie jest luka, ale nie mówi, czego chcą Twoi klienci. Dlatego analizę łączę z badaniem klientów i z liczbami z Twojej firmy. Kopiowanie lidera rzadko działa: on ma przewagę opinii, historii i budżetu, a Ty dostajesz drugą, słabszą wersję jego oferty. Lepiej znaleźć jedną rzecz, w której możesz być wyraźnie lepszy, i powtarzać ją wszędzie: na stronie, w reklamach i w rozmowie z klientem.
Co jeszcze sprawdzić
Pytania
o konkurencję
Ilu konkurentów analizujesz?
Zwykle od pięciu do dziesięciu firm, które klient widzi, szukając Twojej usługi: w reklamach, w Mapach i w pierwszych wynikach. Więcej rzadko wnosi coś nowego, a mniej grozi tym, że przeoczysz firmę, która zabiera Ci najwięcej zleceń. Jeśli działasz w kilku miastach, listę układam osobno dla każdego z nich.
Czy da się sprawdzić, ile konkurencja wydaje na reklamę?
Dokładnie nie. Biblioteki reklam Meta i Google pokazują treść reklam i to, jak długo działają, ale nie budżety. Narzędzia, które obiecują dokładne kwoty, podają szacunki, często mocno chybione. W praktyce wystarczy wiedzieć, czy konkurent reklamuje się stale, czy sezonowo, i na jakie frazy. Resztę powiedzą koszty kliknięć w Twojej własnej kampanii.
Czy analiza konkurencji ma sens w małym mieście?
Tak, często nawet większy niż w dużym. W mniejszym mieście o klienta walczy kilka firm i zwykle od razu widać, kto zbiera zlecenia i dlaczego. Czasem wniosek jest prosty: nikt nie ma cennika na stronie albo nikt nie odpowiada na opinie. Taka luka wystarcza, żeby się wyróżnić bez wielkiego budżetu.
Jak często ją powtarzać?
Pełną analizę wystarczy powtarzać raz w roku albo przy dużej zmianie: nowej usłudze, nowym mieście czy pojawieniu się silnego gracza. Między analizami raz na kwartał przejrzyj reklamy konkurentów i ich nowe opinie. Jeśli prowadzę Twoje kampanie Google Ads, zmiany w aukcji widzę na bieżąco w statystykach konta.
Czy po analizie będę wiedział, co konkretnie zrobić?
Tak, bo analiza kończy się listą decyzji, a nie samą tabelą. Przy każdym wniosku piszę, co z niego wynika dla Twojej oferty, strony i reklam. Jeśli analiza jest częścią strategii, wnioski od razu trafiają do planu działań z budżetem i terminami.
Zobacz rynek
oczami klienta
Napisz, czym się zajmujesz i w jakim mieście. Na bezpłatnej rozmowie powiem, kto jest Twoją prawdziwą konkurencją w internecie i od czego zacząć.