Karnet kupiony,
klient zniknął
Nowy członek przychodzi trzy razy, potem coraz rzadziej, a po dwóch miesiącach nie przedłuża. Nikt nie zauważył, że przestał przychodzić.
Reklama i widoczność: klienci, którzy szukają Twojej usługi teraz albo jeszcze o niej nie wiedzą.
01 Google AdsZapytania od osób, które szukają Twojej usługi terazśrednio 1500 zł/mies. 02 Reklama w social mediaMeta, TikTok, LinkedIn: klienci, którzy jeszcze nie szukająśrednio 1100 zł/mies. 03 Pozycjonowanie SEOWyżej w Google i Mapach, bez płacenia za klikśrednio 1100 zł/mies. 04 Widoczność w ChatGPT i AITwoja firma w odpowiedziach asystentów AIw ramach SEO, 1100 zł/mies. 05 Allegro i marketplaceSprzedaż tam, gdzie klienci już kupująz partneremMiejsce, gdzie wejście zamienia się w zapytanie, i system, który tego zapytania nie gubi.
01 Strony internetoweStrona, która zamienia wejścia w zapytanialanding średnio 2100 zł 02 Sklepy internetoweKoszyk, płatności i dostawy, gotowe na reklamęwycena indywidualna 03 CRMŻadne zapytanie nie ginie w telefonieWdrożenie średnio 2600 zł 04 Chatboty i AIOdpowiadają klientom, także w nocyśrednio 2600 zł 05 E-mail i SMSKlienci wracają, zamiast zapominaćwycena indywidualnaNajpierw plan i pomiar, potem budżet. Wiesz, co działa, zanim wydasz więcej.
01 Strategia i audytWiesz, gdzie wydać budżet, zanim go wydaszśrednio 1100 zł 02 AnalitykaWidzisz, która reklama przynosi pieniądześrednio 750 zł 03 KonsultacjeRozmowa o Twoim konkretnym problemie300 zł/godz. 04 Darmowy audytSzybki przegląd i 3–5 priorytetów na start0 złJak firma wygląda i brzmi, zanim ktokolwiek do niej zadzwoni.
01 Social mediaProfile, które wyglądają jak firmaz partnerem 02 Kreacja i wideoGrafiki i filmy, które zatrzymują kciukwycena indywidualna 03 BrandingLogo i styl, który odróżnia Cię od konkurencjiz partnerem
Żywiec
z 3 do 9 salonów w dwa lata
Gładkotnący Barber
Edmonton, Kanada
200 fraz na 1. stronie Google
Boreal Kitchens
Żywiec
10 000 zł/mies. przez stronę
Da Diego
Winnipeg, Kanada
do 5 zapytań/mies. z Google bez reklamy
Adela Realtor
Marketing dla siłowni ma dwa zadania: przyprowadzić ludzi w styczniu i zatrzymać ich do maja. Pierwsze potrafi każda reklama, drugie wymaga lejka, CRM i przypomnień. Ustawiam oba dla klubów fitness, studiów treningowych i trenerów personalnych.
Bezpłatnie: 30 minut rozmowy, plan działań i widełki cenowe na piśmie.
Wiele siłowni ma ten sam wykres: szczyt po Nowym Roku, potem powolny spadek. Problem rzadko leży w samej reklamie.
Nowy członek przychodzi trzy razy, potem coraz rzadziej, a po dwóch miesiącach nie przedłuża. Nikt nie zauważył, że przestał przychodzić.
Formularz z reklamy ląduje w mailu, który recepcja sprawdza wieczorem. Do tego czasu chętny zdążył zapisać się do klubu obok.
Duże sieci zawsze będą tańsze. Mały klub, który reklamuje się ceną, przegrywa. Wygrywa ten, kto sprzedaje atmosferę, trenerów i opiekę.
„Zrzuć 10 kg do wakacji” i zdjęcia przed i po zwykle kończą się odrzuceniem w Meta. Platforma nie przepuszcza obietnic dotyczących wagi i wyglądu.
Klient umawia się online o każdej porze, a przypomnienie przed wizytą zmniejsza liczbę nieobecności.
Największy napływ nowych osób w roku. Reklama startuje zaraz po świętach, a lejek i CRM muszą być gotowe w grudniu.
Druga fala zapisów. Dobrze działają programy z datą końca, na przykład 8 tygodni treningów w małej grupie.
Część klientów wyjeżdża. To moment na kampanie przypominające, zajęcia na zewnątrz i przygotowanie jesieni.
Po wakacjach ludzie wracają do planów. Dla wielu klubów to drugi najlepszy miesiąc po styczniu.
Karnet kupuje się emocjami, ale zostaje się w klubie dzięki ludziom. Kanały dobieram pod oba etapy.
Formularz kontaktowy prosto w reklamie na Facebooku i Instagramie: imię, telefon, preferowana godzina. Leady trafiają od razu do CRM, a recepcja oddzwania tego samego dnia.
Profil Firmy z godzinami, zdjęciami sali i grafikiem zajęć. Kampania w Google na „siłownia + dzielnica” i „trening personalny + miasto”.
Lejek od wejścia próbnego do karnetu: kto przyszedł, kto kupił, do kogo zadzwonić. Wdrażam to w CRM w 15 dni.
Wiadomość do osób, które nie były w klubie od dwóch tygodni, i przypomnienie o końcu karnetu. Taniej zatrzymać niż pozyskać od nowa.
Trener potrzebuje strony z jasną ofertą i grupą docelową, a nie listy certyfikacji. Tak zrobiłem stronę Tomasza Ciuły z Żywca.
Strona dla trenera, który pracuje z seniorami i osobami z problemami zdrowotnymi. Bez stałego prowadzenia jest w top 6–7 w Google i dostaje do 10 zapytań miesięcznie.
Zobacz realizację →Ceny średnie i końcowe, nie jestem płatnikiem VAT. Budżet reklamowy płacisz bezpośrednio Meta i Google.
Landing (średnio 2100 zł) i uruchomienie Meta Ads (średnio 800 zł).
Wdrożenie CRM w 15 dni.
Meta Ads (średnio 1100 zł) i Google Ads (średnio 1500 zł) prowadzone razem.
Większość klubów fitness wydaje prawie cały budżet na pozyskanie nowych osób, a prawie nic na to, żeby zostały. Tymczasem klient, który przychodzi przez rok, jest wart kilka razy więcej niż ten, który kupi jeden karnet w styczniu i zniknie w lutym. Marketing dla siłowni buduję więc od końca: najpierw sprawdzam, co dzieje się z człowiekiem po pierwszym wejściu, a dopiero potem dokładam reklamę.
W praktyce oznacza to trzy elementy: ofertę na start, która obniża próg wejścia, szybki kontakt po zapisie i system, który zauważa, że ktoś przestał przychodzić. Bez tych trzech rzeczy nawet najlepsza kampania tylko napełnia dziurawe wiadro.
Zapytania są bardzo lokalne i konkretne: „siłownia + dzielnica”, „siłownia 24h”, „trening personalny + miasto”, „pilates reformer”, „zajęcia dla seniorów”, „trening dla kobiet”, „crossfit dla początkujących”. Część osób dopisuje „cena” albo „karnet”, część szuka wejścia próbnego. Coraz częściej pada też pytanie, czy klub honoruje karty sportowe od pracodawcy.
Każda z tych grup potrzebuje innego komunikatu. Osoba po sześćdziesiątce szuka bezpieczeństwa i cierpliwego trenera, student szuka ceny i godzin otwarcia, a mama po urlopie macierzyńskim zajęć z opieką dla dziecka. Reklama „dla wszystkich” trafia zwykle do nikogo.
Strona internetowa dla siłowni powinna odpowiadać na pytania, które dziś zadajesz przez telefon:
Na kampanię najlepiej działa osobny landing page z jedną ofertą i jednym formularzem. Strona główna z całym klubem jest dobra dla Google, ale w reklamie rozprasza.
Reklama na Facebooku dla siłowni to najczęściej formularz w reklamie z ofertą wejścia próbnego. Taka kampania generowania leadów daje dużo zapisów, ale tylko wtedy ma sens, gdy ktoś oddzwoni w ciągu kilku godzin. Pamiętaj o zasadach Meta: bez zdjęć przed i po, bez obietnic utraty kilogramów i bez sugerowania odbiorcy, że ma problem z wyglądem.
Reklama w Google dla siłowni łapie osoby, które już porównują kluby w okolicy. Działa najlepiej na zapytania z dzielnicą i nazwą zajęć. Jeśli prowadzisz klub w regionie Bielska-Białej, zajrzyj też na stronę z lokalnymi szczegółami reklamy na Facebooku.
Każdy zapis z reklamy trafia do CRM z zadaniem dla recepcji: zadzwonić, umówić wejście, po wizycie zaproponować karnet. Osoby, które nie były w klubie od dwóch tygodni, dostają wiadomość przez SMS marketing, a kończący się karnet uruchamia przypomnienie kilka dni wcześniej. To proste automaty, które zwykle szybciej podnoszą przychód niż kolejna kampania.
Dobrze działa też prosty rytuał na start: telefon trenera po pierwszym tygodniu, plan na pierwszy miesiąc i jedno pytanie po 30 dniach: „jak Ci idzie?”. To kosztuje kilka minut pracy, a nowa osoba czuje, że ktoś w klubie na nią czeka. W fitnessie to często ważniejsze niż nowy sprzęt.
Tomasz Ciuła z Żywca pracuje z seniorami i osobami z problemami zdrowotnymi. Zamiast konkurować z każdym trenerem w okolicy, ma stronę dla bardzo konkretnej grupy. Bez stałego prowadzenia jest w top 6–7 w Google i dostaje do 10 zapytań miesięcznie. Podobnie myślą gabinety, o których piszę na stronie marketing dla fizjoterapeuty.
Start z ofertą wejścia próbnego, czyli landing i uruchomienie Meta Ads, to średnio 2900 zł. CRM z lejkiem sprzedaży karnetów kosztuje średnio 2600 zł. Prowadzenie kampanii w Meta i Google to razem średnio 2600 zł miesięcznie, plus budżet reklamowy od 1500 zł płacony platformom. Trenerowi personalnemu często wystarczy strona za około 2100 zł.
Trzeba zauważyć, że ktoś przestaje przychodzić, zanim zrezygnuje. CRM, nawet prowadzony na podstawie listy karnetów, pokazuje osoby, które nie były w klubie od dwóch tygodni. Do nich idzie SMS, telefon trenera albo zaproszenie na zajęcia w małej grupie. To zwykle tańsze niż pozyskanie nowej osoby z reklamy.
W płatnych reklamach na Facebooku i Instagramie zwykle nie. Meta nie akceptuje zdjęć przed i po ani obietnic dotyczących wagi i wyglądu, a reklamy związane z odchudzaniem kieruje się tylko do osób pełnoletnich. Metamorfozy możesz pokazać na stronie i w zwykłych postach, za zgodą klienta. W reklamie lepiej działa atmosfera, trenerzy i konkretna oferta startowa.
Duża siłownia sprzedaje dostęp i godziny otwarcia, więc liczy się lokalizacja, cena i Mapy. Studio treningowe sprzedaje opiekę: trenera, małą grupę, plan. Tu lepiej działa wejście próbne, konsultacja i historia trenera. Inny jest też przekaz reklam: siłownia mówi o wygodzie, studio o tym, że nikt nie zostanie sam z hantlami.
Instagram pokazuje klub ludziom, którzy jeszcze nie szukają. Google łapie tych, którzy już szukają: „siłownia + dzielnica”, „trening personalny + miasto”. To dwa różne momenty decyzji. Przy ograniczonym budżecie zaczynam od kanału, w którym w Twojej okolicy jest więcej szukających. Sprawdzam to przed startem w narzędziach Google.
Tak, jeśli je przyjmujesz. Dla wielu osób karta od pracodawcy to główny powód wyboru klubu, więc ta informacja powinna być widoczna na stronie, w Mapach i w reklamach. Najprościej napisać w reklamie, że klub honoruje karty sportowe, a pełną listę z zasadami wejść podać na stronie.
Napisz, ile masz sal, jakie zajęcia prowadzisz i ilu nowych członków potrzebujesz. W 30 minut rozmowy policzymy, ile może kosztować jeden karnet z reklamy.
Czego najbardziej brakuje Twojej firmie?