Czy warto kupić kurs marketingu?
Czy warto kupić kurs marketingu: tak, gdy narzędzie zostanie z Tobą na lata i masz czas na praktykę. Rachunek kosztów, porównanie z agencją i konsultacją.
Czy warto kupić kurs marketingu? Tak, jeśli narzędzie, którego się uczysz, zostanie z Tobą na lata, a Ty znajdziesz kilka godzin tygodniowo na ćwiczenia na własnym koncie. Nie, jeśli potrzebujesz jednego efektu na już, na przykład kampanii na otwarcie salonu za trzy tygodnie: wtedy szybciej i taniej wyjdzie zlecenie albo jedna konsultacja.
Odpowiedź zależy więc od trzech rzeczy: ile jest warta Twoja godzina, jak często będziesz korzystać z nowej umiejętności i czy masz kogo zapytać, gdy utkniesz. Niżej rozkładam to na liczby. Sam co roku kupuję kursy, bo narzędzia zmieniają się szybciej niż ktokolwiek nadąża, a jednocześnie od ponad 12 lat wykonuję te zadania dla klientów. Znam więc obie strony: ucznia, który płaci za wiedzę, i wykonawcę, któremu płaci się za efekt.
Kiedy kurs marketingu ma sens, a kiedy nie
Kurs marketingu warto kupić w czterech sytuacjach:
- Narzędzie będzie Twoje na stałe. Profil Firmy w Google, Instagram salonu, proste kampanie lokalne. Tym zajmujesz się co tydzień, więc każda godzina nauki wraca wielokrotnie.
- Budżet na zlecenia jest na razie mały. Na starcie firmy każde 1100 zł miesięcznie za prowadzenie kampanii boli. Kurs pozwala ruszyć samodzielnie, a zlecić później, gdy sprzedaż urośnie.
- Chcesz kontrolować wykonawcę. Nawet jeśli reklamy prowadzi agencja, rozumiesz raporty i wiesz, o co pytać.
- Zmieniasz zawód. Jeśli chcesz pracować w marketingu, kurs jest początkiem drogi, a nie jej końcem.
Kursu raczej nie kupuj, gdy:
- potrzebujesz efektu w ciągu kilku tygodni, a nie masz czasu nawet na pierwszy moduł,
- zadanie zrobisz raz w życiu, na przykład stronę firmową, którą odświeżysz za kilka lat,
- masz już kurs w połowie i liczysz, że kolejny „tym razem zadziała”.
Ten ostatni punkt jest najczęstszy. Problemem rzadko jest kurs, częściej brak godzin w kalendarzu.
Rachunek: kurs, zlecenie czy konsultacja
| Droga | Koszt pieniędzy | Koszt Twojego czasu | Kiedy wybrać |
|---|---|---|---|
| Kurs i samodzielna praca | cena kursu plus budżet reklamowy | 15–30 godzin na start, potem 2–3 godziny tygodniowo | narzędzie zostanie z Tobą na lata |
| Zlecenie specjaliście | u mnie na przykład Meta Ads: uruchomienie średnio 800 zł, prowadzenie średnio 1100 zł/mies. | 1–2 godziny na brief i akceptacje | liczy się czas i efekt |
| Konsultacja | 300 zł za godzinę, pierwsze 30 minut bezpłatnie | 1–2 godziny | utknąłeś w jednym miejscu |
| Mentoring | ustalany indywidualnie | kilka spotkań plus praca własna | chcesz się uczyć na swoim koncie z kimś obok |
Do każdej drogi z reklamą dolicz budżet na kliknięcia. Przy małych firmach usługowych zalecam minimum 1500 zł miesięcznie, bo przy mniejszym budżecie trudno odróżnić wynik od przypadku.
Jak policzyć wartość swojej godziny
Weź miesięczny przychód, który generujesz osobiście, i podziel przez liczbę przepracowanych godzin. Jeśli jako kosmetyczka zarabiasz na zabiegach 200 zł za godzinę, to 20 godzin nauki kosztuje Cię 4000 zł utraconych wizyt, plus cena kursu. Jeśli w tygodniu masz wolne okienka, ten koszt jest niższy, bo uczysz się w czasie, w którym i tak nie zarabiasz. To dlatego ten sam kurs dla jednej osoby jest świetną inwestycją, a dla drugiej stratą.
Przykład: dwie właścicielki, ta sama decyzja
Przykład (sytuacja umowna, złożona z rozmów, które prowadzę na konsultacjach). Dwie właścicielki salonów kosmetycznych w miastach podobnej wielkości chcą zacząć reklamę na Instagramie.
Pierwsza ma grafik zapełniony w 60%, a w tygodniu kilka wolnych godzin. Kupuje kurs, przez miesiąc przerabia po dwa moduły tygodniowo i uruchamia pierwszą kampanię na swoim koncie. Pierwsze tygodnie są słabe, ale ma czas, żeby testować zdjęcia i teksty. Po trzech miesiącach prowadzi reklamy sama, a na konsultację przychodzi tylko wtedy, gdy wyniki nagle spadają.
Druga ma grafik pełny na dwa tygodnie do przodu i właśnie otwiera drugi gabinet. Kurs leżałby nieotwarty. Zleca uruchomienie kampanii, a sama przerabia jeden krótki moduł o czytaniu raportów, żeby wiedzieć, czy wykonawca dowozi wynik.
Obie podjęły dobrą decyzję. Różnica nie leżała w kursie, tylko w kalendarzu.
Typowe błędy przy kupowaniu kursu
- Kurs zamiast decyzji. Kupujesz kurs, bo odkładasz wybór, czy zlecić, czy robić samemu. Po pół roku nie masz ani kampanii, ani umiejętności.
- Kurs ogólny zamiast narzędzia. Ogólny kurs marketingu daje mapę, ale nie uczy ustawiania konkretnej kampanii. Właściciel firmy zwykle potrzebuje jednego narzędzia.
- Brak konta do ćwiczeń. Oglądasz lekcje o Google Ads bez konta reklamowego i budżetu. Wiedza znika po tygodniu.
- Wiara w obietnice. „Pierwsi klienci w 7 dni” to obietnica, której nikt uczciwy nie złoży, bo nie zna Twojego rynku.
- Kurs sprzed kilku lat. W narzędziach reklamowych to wieczność. Sprawdź datę nagrania.
- Brak kanału pytań. Bez możliwości zapytania autora o Twój przypadek kurs zostaje teorią.
Jak odróżnić dobry kurs od słabego, opisałem krok po kroku w artykule jaki kurs marketingu wybrać.
Kurs a zlecenie marketingu: nie musisz wybierać na zawsze
Najrozsądniejszy plan dla małej firmy to często połączenie obu dróg. Narzędzia, które obsługujesz co tydzień, uczysz się sam. Zadania techniczne i jednorazowe zlecasz. Na przykład:
- Profil Firmy w Google prowadzisz sam, bo odpowiadasz na opinie i dodajesz zdjęcia na bieżąco.
- Stronę zlecasz, bo robisz ją raz na kilka lat.
- Kampanie reklamowe zlecasz na start, a po kilku miesiącach decydujesz, czy przejmujesz je sam.
Więcej o tym, co opłaca się oddać na zewnątrz, piszę w tekście czy warto zlecić marketing na zewnątrz. Jeśli dopiero układasz pierwsze kroki, zacznij od artykułu marketing dla małej firmy: od czego zacząć.
Mentoring i szkolenia: nauka na własnym koncie
Uczę narzędzi, które ustawiam klientom na co dzień. Najkrótszą drogą do pierwszego efektu jest zwykle Profil Firmy w Google, bo lepsza wizytówka w Mapach przekłada się na telefony bez budżetu reklamowego. Jeśli wolisz uczyć się na swoim koncie, z moim komentarzem do każdego kroku, wybierz mentoring, a dla zespołu szkolenie dla firmy. Ceny zleceń reklamowych znajdziesz w cenniku kampanii, żeby porównać je z kursem uczciwie.
Test: czy warto kupić kurs marketingu w Twojej sytuacji
Odpowiedz na pięć pytań. Każde „tak” to punkt.
- Czy będziesz korzystać z tego narzędzia co tydzień przez co najmniej rok?
- Czy masz 2–3 godziny tygodniowo przez najbliższe dwa miesiące?
- Czy masz konto, stronę albo profil, na którym przećwiczysz każdą lekcję?
- Czy Twoja godzina pracy jest warta mniej niż godzina specjalisty, albo masz wolne okienka?
- Czy kurs ma autora-praktyka, datę nagrania i kanał pytań?
Cztery lub pięć punktów: kup kurs. Dwa lub trzy: weź konsultację i zdecyduj po niej. Zero lub jeden: zleć zadanie i wróć do kursu, gdy firma da Ci więcej czasu.
Checklista przed zakupem kursu
- Wiesz, jakie jedno zadanie chcesz umieć wykonać po kursie.
- Policzyłeś cenę kursu razem z wartością swojego czasu.
- Porównałeś kurs ze zleceniem i z konsultacją.
- Masz konto do ćwiczeń i budżet na pierwsze testy.
- Zarezerwowałeś w kalendarzu konkretne godziny na naukę.
- Sprawdziłeś autora, datę nagrania i kanał pytań.
- Masz plan B, jeśli po miesiącu kurs nie ruszy: konsultację albo zlecenie.
Porozmawiajmy
o Twojej firmie
Przed rozmową przeglądam Twoją stronę i reklamy. Po rozmowie dostajesz plan działań i widełki cenowe na piśmie.
Kurs czy zlecenie:
pytania
Czy po kursie dam radę prowadzić reklamy bez specjalisty?
Przy małym budżecie i jednej usłudze zwykle tak, pod warunkiem że po kursie regularnie zaglądasz na konto i poprawiasz kampanie. Trudniej jest przy kilku usługach, wielu lokalizacjach albo sklepie z setkami produktów. Wtedy kurs przydaje się głównie do tego, żeby rozumieć raporty i rozmawiać ze specjalistą jak równy z równym.
Czy kurs ma sens, jeśli i tak zatrudniam agencję?
Krótki kurs albo jedna konsultacja mają sens, bo pozwalają sprawdzić, czy agencja robi to, za co płacisz. Wiesz wtedy, o co pytać, które liczby w raporcie są ważne i kiedy wynik jest słaby. Nie musisz umieć ustawiać kampanii, wystarczy, że rozumiesz, co się w nich dzieje i ile kosztuje jedno zapytanie.
Kupiłem kurs i go nie skończyłem. Co dalej?
To częste i nie oznacza, że pieniądze przepadły. Wybierz jeden moduł, który dotyczy Twojego najpilniejszego zadania, i przerób go na swoim koncie w ciągu tygodnia. Jeśli i to nie wychodzi, zadanie lepiej zlecić, a z kursu korzystać jako ze słownika, gdy chcesz zrozumieć, co robi wykonawca.
Czy darmowe materiały wystarczą zamiast płatnego kursu?
Do poznania podstaw często wystarczą: pomoc Google i Meta, nagrania na YouTube, artykuły praktyków. Brakuje w nich zwykle kolejności i odpowiedzi na pytanie, co zrobić w Twojej sytuacji. Płatny kurs warto kupić wtedy, gdy porządkuje wiedzę w kroki i daje kanał pytań do autora.
Nie wiesz, czy kurs,
czy zlecenie?
Na konsultacji sprawdzę Twoją sytuację i powiem wprost, co opłaca się zrobić samemu, a co zlecić. Pierwsze 30 minut jest bezpłatne, kolejne godziny kosztują 300 zł.